Zdrowie ludzi pierwotnych, a nasze zdrowie


JAK ZDROWI BYLI „LUDZIE PIERWOTNI”?


Powszechnie uważa się, że ludzie pierwotni byli niedożywieni i nękani przez choroby. Wiemy, że nie korzystali z nowoczesnych nauk medycznych, jednak czy było im to potrzebne?


Biorąc pod uwagę dużą liczbę dzieci umierających z powodu chorób dziecięcych, traumatyczny stres, wypadki przytrafiające się ludziom pierwotnym, to rzeczywista ocena wykazuje, że poza tym byli fizycznie zdrowi.


Dowody przedstawione przez naukowców, antropologów, badaczy mających styczność ze szczątkami naszych przodków wskazują, że ludzie pierwotni tzw. "myśliwi-zbieracze" byli silniejsi, więksi i zdrowsi od nas. Ich stan zdrowia znacznie się pogorszył, kiedy zajęli się rolnictwem.


Wilnom Menad - antropolog , w latach dwudziestych pisał, że gdy Polinezyjczycy z Wysp Marqueza zaczęli odżywiać się konserwowaną żywnością i słodyczami z powodu prestiżu, jaki te europejskie towary przynosiły spożywającym je osobom, to ich stutysięczna populacja zmniejszyła się wtedy do 2 500. Kiedy jednak Markwezjanie nie mogli dłużej pozwolić sobie na importowaną żywność i powrócili do swojej tradycyjnej diety, to wkrótce odzyskali swoje pełne wigoru zdrowie.


Dr Albert Schweitzer - lekarz medycyny i misjonarz, podczas swojego pobytu w Gabonie w Afryce (1913), napisał:

"Zdumiałem się, nie stwierdzając żadnego przypadku raka wśród tubylców w odległości 200 mil od wybrzeża...

Oczywiście, nie mogę kategorycznie powiedzieć, że wcale nie było raka, lecz jak inni lekarze, mogę tylko powiedzieć, że jeśli jakieś przypadki istniały, musiało to być naprawdę rzadko. Brak chorób nowotworowych jest prawdopodobnie spowodowany różnicą w sposobie odżywiania się tubylców w porównaniu z Europejczykami."


Natomiast najlepszych informacji, dotyczących pierwotnej diety dostarczył nam absolwent Harvardu – stomatolog - Weston A. Price, który w latach trzydziestych odwiedził pięć kontynentów, by obserwować pierwotnych ludzi, ich sposób odżywiania oraz stan ich zdrowia.


Weston A. Price żył wśród Inuitów Alaski i różnych indiańskich plemion w Peru, podróżował do odległych dolin Szwajcarii, skalistych wysp Zewnętrznych Hebryd.

Wszędzie gdzie przebywał rejestrował życie mieszkańców wysp the Torres Strait, Melanezji, Polinezji, australijskich Aborygenów, ludności Maroi Nowej Zelandii oraz różnych plemion we wschodniej i centralnej Afryce.

W czasie swoich podróży obserwował, jak nowoczesny sposób odżywiania wywołuje choroby i próchnicę u osób, które przedtem cieszyły się wyśmienitym zdrowiem, stosując swoją tradycyjną dietę.


Dlatego nawet dzisiaj wiele możemy nauczyć się o zdrowiu ludzi pierwotnych. Wystarczy, że będziemy obserwować osoby, które wciąż odżywiają się tak jak nasi przodkowie "myśliwi - zbieracze".


Np. Kitava - wyspiarze Papua Nowa Gwinea, niezmiernie rzadko umierają z powodu zawałów serca i udarów.

W 1991 r., w badaniu przeprowadzonym wśród 213 wyspiarzy Kitava w wieku od 20 do 96 lat, wszyscy dorośli mieli niskie wartości ciśnienia rozkurczowego (poniżej 90 mm Hg).

Wszyscy dorośli chudli, zamiast tyć po 30 r. ż., jak to zwykle dzieje się u ludzi współczesnych.

U wyspiarzy zamiast chorób serca, główną przyczyną zgonów były infekcje, wypadki, powikłania w przebiegu ciąży oraz starzenie się. Ale ich dieta składała się z owoców, ryb, bulw i kokosów.


Współcześni ludzie na dużą skalę cierpią z powodu problemów ze zdrowiem.

 

JAK ZDROWI JESTEŚMY - LUDZIE WSPÓŁCZESNEGO WIEKU?

 

Nasz organizm - fizjologia i biochemia - domaga się diety naszych przodków, którzy spożywali urozmaiconą żywność, biorąc nawet pod uwagę dzisiejsze standardy. Odżywiali się różnymi rodzajami zwierząt, dzikich traw, warzyw, larw, owadów, korzeni, orzechów, ziaren, itd. Biolog Gary Nabhan ocenia, że rdzenni Amerykanie, którzy żyli w południowozachodnich stanach, w swojej diecie mieli 1100 roślin. "Myśliwi - zbieracze" nie prowadzili osiadłego trybu życia, byli zawsze w ruchu. Zdobywając żywność, zużywali dużo energii.

 

Gdy doszło do wzrostu populacji ludzkiej, a ilość dzikiej zwierzyny znacznie zmalała, nastąpiły gruntowne zmiany. Ludzie stali się rolnikami. Wcześniej żywili się chudym mięsem, pochodzącym od rozmaitych zwierząt, teraz zaczęli spożywać mniej zdrowe mięso pochodzące z nielicznych gatunków zwierząt domowych. Ich podstawą pożywienia stały się ziarna zbóż. Zaczęli pić krowie mleko, a bogate w skrobię owoce i bulwy zastąpiły cierpkie owoce i dzikie trawy. Zmalała różnorodność spożywanego pożywienia, ponieważ ludzie już nie szukali żywności, lecz sami ją hodowali. Prowadzili bardziej osiadły tryb życia i, jak wiemy, zaczęła rozwijać się i ostatecznie kwitnąć cywilizacja. Najbardziej gruntowne zmiany w nawykach żywieniowych pojawiły się z początkiem Rewolucji Przemysłowej. Kiedy ludzie ruszyli z gospodarstw do miast, potrzebowali więcej żywności, by móc podróżować na duże odległości. Musieli też zabezpieczyć ją przed psuciem przez długi okres czasu. Ponadto, wraz ze wzrostem populacji, rolnicy, którzy pozostali na roli, musieli wyżywić znacznie więcej osób. Zwiększone zapotrzebowanie na trudno psującą się żywność, przyczyniło się do rozwoju rolniczych praktyk i technik przetwarzających żywność.

 

Współcześni rolnicy opryskują swoje rośliny uprawne pestycydami i herbicydami, żeby zabezpieczyć je przed pasożytami. Używają chemicznych nawozów z dużą zawartością azotu, by zwiększyć plony. Bydło karmi się antybiotykami i hormonami wzrostu. Dojrzewanie owoców jest sztucznie ("gazowo") przyspieszane. Przemysł spożywczy serwuje żywność, wytwarzaną z mieszanki rafinowanej mąki, uwodornionych olejów (margaryny), słodzików kukurydzianych i soli. Sztuczne konserwanty i słodziki poprawiają smak żywności, która w przeciwnym razie byłaby po prostu niesmaczna. Rafinacja w znacznym stopniu pozbawia zboża ich wartości odżywczej. Nadmierne spożycie cukru, w dużej mierze napojów gazowanych i "sportowych" przyczyniło się do wzrostu cukrzycy, osteoporozy i próchnicy zębów. W tym samym czasie zaczęliśmy prowadzić osiadły tryb życia. Podczas gdy pierwotni przodkowie w poszukiwaniu pożywienia pokonywali różne odległości, naszą jedyną potrzebą jest podróż na odległość z kanapy do lodówki.

 

KONSENSUS POMIĘDZY FIZYKĄ KWANTOWĄ A NAUKĄ BIBLIJNĄ

"Tylko żywa materia może żywić Życie"

 

Nadeszła pora, aby zadać właściwe pytania, ponieważ współcześni ludzie na dużą skalę cierpią z powodu rzeczywistych problemów ze zdrowiem.

Pierwsze pytanie:

 

Jaki był sekret korzyści zdrowotnych żywności spożywanej przez naszych przodków?

 

Czy był to wyłącznie skład biochemiczny poszczególnych elementów żywieniowych?

 

Czy może, co jest bardziej prawdopodobne, pożywienie naszych przodków zawierało coś więcej, co zostało zagubione w naszej erze technologicznej?

 

Do niedawna, niekończące się powszechne zamieszanie dotyczyło paradoksalnych odkryć, ujawnionych przez naukowców zainteresowanych zgłębianiem mechanizmów, które rządzą odpowiedzią komórkową. Główna kwestia jest następująca: W jaki sposób tak duża ilość informacji może być tak szybko przetwarzana przez organizm? Oczywiście, reakcje biochemiczne są zbyt wolne, by zrealizować tak ogromne zadanie!

 

W książce pt. "Whispering Pond: A Personal Guide to the Emerging Vision of Science" (Harper Collins UK, 1997) autor Erwin Laszlo podaje wersję tego, co okazało się być już dość dawno ugruntowanym poglądem wśród naukowców: większość świata fizycznego - a w szczególności żyjącej Natury - nie można wyjaśnić na etapie obecnej wiedzy, ponieważ potrzebna jest do tego pewna postać pola energetycznego. Nie jest to nowa myśl, ten zamysł sięga lat dwudziestych, gdy sławny rosyjski profesor medycyny i biofizyk - Aleksander Gurwitsch - udowodnił empirycznie ten zadziwiający fakt (w 1922 r.). Jako postulat przyjął istnienie morfogenetycznego pola układu szerokopasmowego pola siłowego, wytwarzanego przez poszczególne pola siłowe pojedynczych komórek. Laszlo nazywa to piątym polem (odnosząc się do czterech powszechnie uznawanym pól: grawitacyjnego, elektromagnetycznego, mocnego i słabego pola jądrowego) i sugeruje, że istnienie tego pola mogłoby wyjaśnić wszystkie zjawiska od misterium funkcji fali w mechanice kwantowej do niezwykłej synchronizacji, odkrytej w naturze, nawet do zjawisk psychicznych udokumentowanych wśród ludzi.

 

Rzeczywiście, wracając do lat dwudziestych, Gurwitsch ustalił już ponad wszelką wątpliwość, że żyjące komórki i tkanki generują ekstremalnie słabą, chociaż biologicznie aktywną postać promieniowania elektromagnetycznego w zakresie UV. Zgodnie z jego doświadczeniem, obecność tego promieniowania była w pewien sposób związana z naturą samych procesów życiowych. W zasadzie, Gurwitsch był w stanie przedstawić dowód słabej, ale stałej emisji fotonów w zakresie optycznym o niskiej liczności z biologicznych układów, wskazując, że pobudza to podziały komórkowe. Próbując udowodnić uniwersalną zasadę biofizyczną, która mogłaby obejmować paradoksalnie, ale z drugiej strony niezaprzeczalne korelacje pomiędzy zdarzeniami podziału komórkowego (mitozy), a innymi zdarzeniami występującymi nawet w odległych miejscach wewnątrz żyjącego organizmu, Gurwitsch przez przypadek, ale z zachowaniem wszystkich procedur naukowych, zdołał odkryć coś, co nazwał "mitogenicznym promieniowaniem".

 

Po długim okresie braku zainteresowań tym tematem, a nawet zaprzeczeń, małe grupy naukowe rozproszone po całym świecie (w Rosji, Australii, Chinach, Włoszech, Japonii, Niemczech, Polsce i USA), pracując niezależnie od siebie, dzięki użyciu nowoczesnych fotopowielających technik, na nowo odkryły emisje ultra słabego światła z żyjących tkanek. Od tego czasu, liczni naukowcy bezsprzecznie potwierdzali, że w jądrze żyjących komórek naprawdę istnieje dostrzegalne światło.

 

WSZYSCY JESTEŚMY NOSICIELAMI ŚWIATŁA

 

Najsławniejszą grupą wśród naukowców byli niemieccy biofizycy pod kierunkiem prof. Fritza Alberta Popp. W 1975 r. badacze ci, podporządkowując się ścisłym wymaganiom metod naukowych, niepodważalnie potwierdzili wspomniany postulat i stworzyli pojęcie "biofotonu". W powszechnym znaczeniu określenie foton oznacza "kwant światła".

 

Poprzez umieszczenie przedrostka bio-, narodził się termin biofoton, z zamiarem sugestii, że może być on emitowany przez żyjącą materię (komórki).

Tymczasem, grupa niemieckich fizyków, rozpoczynając badania w 1972 r. w The University Marburg, założyła, że emisja biofotonów jako przedmiot optyki kwantowej musi być przypisana koherentnemu polu fotonowemu wewnątrz żyjącego układu, odpowiadającemu za wewnątrz i międzykomórkową komunikację oraz biologiczne funkcje, takie jak biochemiczna aktywność, wzrost komórkowy i differencjacja. Wykazano, że emisja biofotonów może z powrotem prowadzić do DNA jako najbardziej prawdopodobnego kandydata pracującego jako (główne) źródło i że opóźniona luminescencja (DL), która jest długoterminową poświatą żyjących systemów po ekspozycji na zewnętrzną iluminację świetlną, odpowiada wzbudzonym stanom pola biofotonów.

Ponadto, okazało się, że wszystkie powiązania pomiędzy emisją biofotonów a biologicznymi funkcjami takimi jak: wzrost komórki, różnicowanie komórkowe, biologiczne rytmy, nawet rozwój raka są zgodne z hipotezą koherencji, ale trudno byłoby je wyjaśnić za pomocą reakcji wolnorodnikowych.

 

Obecnie nie ma żadnych wątpliwości, co do istnienia takiej wewnątrzkomórkowej luminescencji. Skomplikowana technologia udoskonaliła mocne przyrządy, zdolne do wzmacniania i mierzenia niezmiernie mikroskopijnych ilości światła, znanych jako światło resztkowe. Niewątpliwie udowodniły one istnienie biofotonów.Ustalono również, że ta biofizyczna siła nie tylko pulsuje z odpowiednim natężeniem, ale i częstotliwością. To dostatecznie wyjaśnia dynamikę właściwych dla niej mechanizmów interakcji, które rozgrywają się wśród różnych narządów.

Pytanie, na które należałoby odpowiedzieć, to:

 

Dlaczego nasze komórki (jak również komórki wszystkich innych żyjących organizmów) emitują światło?

Profesor Popp wyjaśnia:

"Co minutę nasze organizmy muszą wymieniać blisko dziesięć milionów komórek. Jest oczywiste, że informacja wymagana do zrealizowania tak olbrzymiego zadania może być przetwarzana tylko z szybkością światła. Najwyraźniej, tak przytłaczająca ilość przepływu sygnałów i przetwarzania danych wewnątrz każdego żyjącego organizmu - ludzkiego, zwierzęcego, roślinnego - jest osiągana dzięki biofotonom i to z wysoką precyzją. Te najbardziej mikroskopijne, koherentne promienie światła są odpowiedzialne za istnienie i działanie sieci informacji, łączących wszystkie żyjące komórki w organizmie. Pozwalają tak samo na stałe, nieutrudnione i inteligentne uaktualnianie danych".

 

Bez względu na to, jak nieprawdopodobne może się to wydawać, wewnątrz naszych komórek zdecydowanie istnieje światło. W rzeczywistości, światło może być podstawą komunikacji komórkowej.
Wszystkie żyjące istoty są "nosicielami światła".

 

SŁOŃCE - ŹRÓDŁO ŻYCIODAJNEJ ENERGII NA ZIEMI

 

Wydawało się, że współcześni mężczyźni i kobiety stracili kontakt z potężnym rezonansem wewnątrz swoich własnych istnień, którego źródło jest połączone z siłą fotonową słońca.

 

Wtedy, w latach sześćdziesiątych, pojawiła się książka zatytułowana: "Solar Energy and Man as Anthenna" oraz seria wykładów, oba autorstwa siedmiokrotnej kandydatki nagrody Nobla, dr Joanny Budwig.

Dr Budwig zasłynęła po raz pierwszy jako chemik analityczny, rozwijając kluczowe techniki analityczne, wymagane do identyfikacji rodzajów tłuszczów. W pewnym okresie nauka nie była w stanie wyodrębnić w pożywieniu kluczowych tłuszczów, takich jak: omega-3 (znajdowanych w rybach z zimnych mórz i oleju lnianym), omega-6 (obecnych w zbożach, pewnych ziarnach i oleju kukurydzianym) i omega-9 (znajdowanych w oliwie z oliwek, nasionach lnu i awokado). Praca dr Budwig powinna być zatem rozpatrywana pod katem wspierania nauki o żywieniu, szczególnie w zakresie lipidów.

Jednak praca naukowa dr Budwig, oparta na mocnych podstawach, doprowadziła ją, początkowo intuicyjnie a następnie w sposób klinicznie potwierdzony - do znacznie głębszych wniosków, których wspólnym wynikiem jest współczesna fizyka, biologia, a nawet ogólny stan zdrowia współczesnej ludzkości.

Dr Joanna Budwig, siedmiokrotna kandydatka nagrody Nobla, zaobserwowała: "Sięgające ziemi promienie słoneczne stanowią niewyczerpalne źródło energii. Źródła siły w oleju mineralnym (benzynie), węglu, zielonych roślinach - żywności i owocach są oparte na energii dostarczonej przez promieniowanie słoneczne".

 

Obecnie już wiemy, że energia słoneczna występuje w postaci fotonów - najszybciej poruszających się, najmniejszych jednostek elementarnej energii, jakie dotychczas zostały poznane. Rośliny oceaniczne i lądowe przekształcają tę skoncentrowaną energię słoneczną w składniki, z których zbudowane są ich komórki i tkanki. Flora planety jest zdolna przeprowadzać procesy fotosyntezy i bezpośrednio używać energii słonecznej. Energia słońca jest przenoszona w roślinne biofotony. Zwierzęta roślinożerne, żywiąc się "królestwem roślin", otrzymują pokaźną dostawę biofotonów słonecznych.

Nasi przodkowie "myśliwi - zbieracze" również mieli ich pod dostatkiem w swojej żywności. Lecz jak my, dumni ludzie "dzielnego nowego świata" obecnie postępujemy?

 

Z obserwacji dr Budwig wynika, że: "Można poprawić stan naszego własnego zdrowia, spożywając pokarmy, które bogate w elektrony, same schwytały siłę słońca. Wysoka liczba tych elektronów, obecnych w wiązkach fal energii słonecznej, znajduje się w nasionach oleistych."

 

"Z punktu widzenia nauki - wyjaśniała - oleje są nawet znane jako bogate w elektrony, niezbędne wielonienasycone tłuszcze."

Żywieniowiec Jordan S. Rubin zauważył: "Wierzę, że gdy ktoś spożywa pewne pokarmy, bogate w nasycone tłuszcze takie jak mięso i nabiał ze zwierząt żywionych warzywami zielonymi i ziołami, otrzymuje bogate źródło tych elektronów".

 

Dr Budwig poczyniła duży krok. Jest jasne, że mężczyźni i kobiety, chcąc zachować witalne zdrowie ponownie muszą zacząć jeść właściwe pokarmy, aby zdobyć tę elementarną siłę słońca. Zadziwiające jest, że najbardziej chroniony układ w ludzkim organizmie, centralny system nerwowy, wymaga do optymalnej funkcji swoich błon komórkowych najbardziej nienasyconych kwasów tłuszczowych, zwłaszcza typu omega - 3. Interesujące jest również to, że Natura dostarcza kwasy tłuszczowe raczej w konfiguracji cis, która wiąże kwasy tłuszczowe w kształcie rybiego haczyka, niż w konfiguracji trans, która rozciąga cząsteczki do bardziej linearnego kształtu.

"Konfiguracja cis nieodłącznie wykazuje bardziej cząsteczkowe elektromagnetyczne napięcie niż postać trans. Czy jest możliwe, że konfiguracja cis to sposób przechowywania wewnątrz każdej cząsteczki specjalnej zmagazynowanej formy energii słonecznej?"

 

NASZA, POZBAWIONA ELEKTRONÓW WSPÓŁCZESNA DIETA

 

Już od dawna wiadomo, że brak odpowiedniej technologii podczas tłoczenia olejów ze zbóż, powoduje ich jełczenie. Te cenne oleje, podobnie jak warzywa i owoce, łatwo się psują, ze względu na wysoką podatność ich elektronów na oksydację.

 

TECHNOLOGIA ŻYWIENIA

 

Łuski i kiełki zbóż zaczęto usuwać w połowie XVIII wieku w Wielkiej Brytanii, przedłużając w ten sposób okres ich przechowywania. Po usunięciu ich witalnej zawartości szybciej pojawiały się jawne niedobory witamin z grupy B w postaci takich chorób jak pelagra (niedobór witaminy B3) i beri-beri (niedobór witaminy B1). Witalne siły tych, bogatych w fotony, pokarmów zostały utracone.

 

Na początku XX wieku większość naszych zbożowych produktów wytwarzano z białej mąki poprzez usunięcie otrębów i kiełków, a wraz z nimi większości cennych substancji odżywczych. To, co pozostawało, było niepełnowartościowym jedzeniem, czy raczej antyżywnością. Obecnie nasza dieta składa się głównie z tego rodzaju pożywienia.

 

W latach pięćdziesiątych nadeszło szaleństwo oleju kukurydzianego. Producenci artykułów spożywczych zalali rynek, wprowadzającą w błąd opinię publiczną, zakrojoną na szeroką skalę kampanią, zamieszczając całostronicowe reklamy w państwowych czasopismach medycznych. Kampania ta przekonywała lekarzy medycyny, że olej kukurydziany (niezdrowo przeładowany kwasami tłuszczowymi omega-6) mógłby zapobiegać chorobom układu krążenia. Czysty nonsens!

Kolejna, znacznie gorsza zmiana pojawiła się z nastaniem procesu uwodornienia (proces nasycenia wodorem podwójnych wiązań), który zmienił oleje roślinne w półstałe tłuszcze - margaryny.

 

NATURALNA DIETA A BIOMAGNETYCZNY REZONANS

 

Życie, złożone z kompleksowego łańcucha biochemicznych i fizjologicznych procesów, jest pobudzane i ożywiane przez niewidzialną biomagnetyczną siłę. A'propos, dr F. K. Bellokossy z Denver Kolorado, opisywał życie jako "nieskończenie inteligentną interakcję elektromagnetycznych energii niesionych przez chemiczne substancje."

Współczesna medycyna uzależniła się od zaawansowanych technicznie procedur diagnostycznych, takich jak elektrokardiogram (EKG), elektroencefalogram (EEG), elektromiogram (EMG), które mierzą aktywność elektryczną odpowiednio w sercu, korze mózgowej i mięśniach szkieletowych. Zatem, jeśli nie istniałaby żadna energia elektryczna w organizmie, takie testy nie byłyby potrzebne.

 

Z perspektywy bioinformatyki, zdrowie jest oparte na pojedynczych komórkach organizmu, wibrujących z charakterystyczną częstotliwością. Z kolei choroba reprezentuje nieprawidłową zmianę w komórkowej wibracji. Zastosowanie terapeutyczne odpowiednich pól elektromagnetycznych, biologicznie aktywnej wody, surowej żywności i roślin leczniczych pomaga przywrócić prawidłowe wibracje komórkowe.

 

Dzięki tej wiedzy elektromagnetyczne leczenie powinno stać się bardziej przystępne dla tych, którzy mają pozytywny stosunek do tej metody leczniczej - powinna ona obejmować naturalną dietę i starannie dobraną suplementację, tradycyjne ziołolecznictwo, tradycyjną medycynę chińską (TCM), Ayurweda, niektóre zachodnie terapie "holistycznie" i terapię biorezonansową (BRT).

 

BIOLOGICZNIE AKTYWNA ŻYWNOŚĆ, SUPLEMENTACJA I ZIOŁOLECZNICTWO

 

Biologicznie aktywna żywność (BAF) i biologicznie aktywne suplementy to żywność i odpowiednie suplementy, w naturalny sposób dostarczające wszystkie elementy odżywcze, niezbędne do optymalnego zdrowia. Wiele z tych pokarmów znajduje się w pierwszym ogniwie łańcucha pokarmowego, tj. planktonie, utworzonym ze światła słonecznego i wody oraz w trawach (tj. pszenicy, jęczmieniu, itd.), całkowicie powstałych z substancji zawartych w glebie i światła słonecznego. Są niezwykle bogate w substancje odżywcze, tak więc spożywając je, można osiągnąć znaczące korzyści odżywcze.

 

Ten rodzaj biologicznie aktywnej żywności zawiera również substancje fitochemiczne, które chronią organizm przed wieloma chorobami degeneracyjnymi, takimi jak rak i choroby sercowo-naczyniowe (CVD). Chlorofil, beta-karoten w planktonie, jak również genisteina (w Super Soya Lecithn) i daidzeina w kiełkach sojowych są jak dotąd czterema najsilniejszymi, odkrytymi przeciwnowotworowymi fitozwiązkami. W rzeczywistości, nie ma chorób degeneracyjnych, którym nie można zapobiec poprzez zwiększone spożycie tych pokarmów

 

Z pewnością, wiele osób odniosło korzyści z jedzenia "lżej". Dokładnie nie fizycznych korzyści, lecz poprawy świadomości i jaśniejszego myślenia. Jeśli wykluczymy ciężkie pokarmy takie jak czerwone mięso i rafinowaną, przetworzoną żywność i włączymy do naszej diety więcej świeżych warzyw i owoców, zdrowo przygotowaną, biologicznie aktywną żywność oraz suplementy diety, staną się one cennym pomostem dla organizmu do rozwoju koniecznych transformacji.

 

Ostatnio, naukowo potwierdzono, że spożywanie żywności, drgającej z częstotliwością ponad 72 MHz, wzmacnia metabolizm i zwiększa produkcję energii. Niestety, rezonans przetworzonej żywności wynosi tylko od 10 MHz do 30 MHz, w przeciwieństwie do rezonansu świeżej (nieprzetworzonej) żywności, który waha się od 30 MHz do 80 MHz. Żywność i preparaty przygotowane podczas specjalnych procesów (tzw. preparaty pola energetycznego) dają wzrost nawet do 121 MHz, tzn. do częstotliwości, o której wielu naukowców sądzi, że jest w harmonicznym rezonansie z DNA. Nieprzetworzoną i odpowiednio przygotowaną żywność można uważać za biologicznie aktywną (BAF). Z drugiej strony biologicznie aktywne suplementy (BAF-supplement) można uzyskać tylko wtedy, gdy naturalnie pozyskiwana żywność i/lub zioła są poddane takim technikom produkcyjnym, które pozwolą zachować istotne substancje odżywcze, w ich złożonym biologiczno-, biochemiczno- i biofizycznym kompleksie. Takie preparty mogą zachować zdobyte fotonowe siły światła. W sytuacji, gdy jakaś substancja organiczna znajduje się we własnym polu harmonicznym, można doświadczyć jej najwyższego potencjału. Potencjał ten jest rozbudzeniem genetycznej inteligencji żyjącej materii, która rodzi rzeczywistość Onenesa z wszystkim jeszcze, co istnieje.

 

Podobnie ziołolecznictwo można rozumieć znacznie szerzej, niż tylko biorąc pod uwagę zwykłą klasyfikację biochemicznych składników roślinnych. Przepojone własnym, unikalnym komórkowym subatomicznym elektromagnetyzmem, rośliny są w stanie nieść pozytywny i negatywny ładunek - odpowiednio opisywany w ziołolecznictwie, jako "rozgrzewające" czy "ochładzające" energie - który odpowiada ich właściwościom leczniczym, smakom oraz ich różnym kształtom, strukturom i kolorom.

 

Ziołolecznictwo jest najstarszym systemem medycyny na planecie. Zioła (i warzywa) to solidne połączenie pomiędzy żywnością a medycyną, ponieważ posiadają dużo tych samych mikroskładników odżywczych jak żywność, tzn. witamin, składników mineralnych i specjalnych substancji - obecnie uznawanych jako "fitozwiązki".

 

POWRÓT DO NATURALNYCH ŹRÓDEŁ WITALNEJ ("NIOSĄCEJ ŚWIATŁO") ENERGII

 

Opisany powyżej rozwój w fizyce kwantowej zdecydowanie uświadomił nam, że rodzaj ludzki powinien powrócić do diety Stwórcy. Może się to wydawać dziwne, ale za każdym razem, gdy spożywamy jakąś naturalną i świeżą żywność lub jej ostrożnie przygotowane składniki, również wprowadzamy światło - które, w ten lub inny sposób - wywołuje w naszym organizmie określone korzystne działania.

 

Innymi słowy, kiedy spożywamy świeżą, surową, zdrową żywność lub biologicznie aktywne suplementy, następnie przyswojone, ich indywidualne składniki emitują sygnały świetlne, które nieuchronnie uczestniczą w rozwoju i zarządzaniu pewnych biochemicznych endogennych procesów. Oznacza to, że im większa jest pojemność zmagazynowanej energii w naszym pożywieniu, tym silniejszy będzie jej korzystny wpływ na nasze komórki.

 

ZENTHONIC

 

CaliVita® International, chcąc pozostać w zgodzie z postulatami życia, tzn. dostarczyć korzyści mających swoje źródło w naturalnej żywności i biologicznie aktywnych suplementach diety, wprowadziła unikalny produkt zwany ZenThonic. Odpowiedni dobór składników umożliwia powrót do natury tak blisko, jak to tylko możliwe. Nie chwaląc i nie reklamując zalet produktu ZenThonic, poznajmy podstawowe fakty na temat owocu Garcinia mangostana oraz innych owocowych składników tego preparatu. Więcej w zakładce: Mangostan


Źródło: calivita.pl